Foto: Bernd Lammel

 

Spotkanie 21.04.2017 w DJV Berlin, Moderator Urszula Ptak, organizator KOD Berlin/Mitte21

 

Dorota Cygan

Ksiądz Wojciech Lemański w Berlinie

Ksiądz ma od swojego biskupa zakaz występowania w mediach ale spotkań z ludźmi nikomu nie można zabronić. I to przypuszczalnie najbardziej boli niektorych hierarchów kościelnych, którzy obawiają się mocy słowa. Słowa odbite echem mogą bowiem grzmieć Kościołowi na opamiętanie, gdyż każdy ze słuchaczy może powtórzyć je kilku osobom.

Mówił spokojnie, bez pretensji i żalu, nie ma intencji nikogo podburzać przeciwko Kościołowi, którego pasterzem nadal się czuje. Ale i klarownie deklaruje, że myśli tak a nie inaczej. I ma zamiar patrzeć w lustro bez zażenowania.

Foto: Bernd Lammel

Zapytany o antysemityzm wskazywał na znane nam paradoksy polskiego myślenia – mamy w kraju antysemityzm bez Żydów. Coś innego jednak bardziej go obchodzi – że marnuje się szanse obecności Kościoła w dialogu polsko-żydowskim, który niby zapoczątkowano, ale zduszono zanim się udało ten dialog wpisać na trwale w zbiorowe doświadczenie Polaków i znaleźć nań odpowiednia formułę. Opowiadał, że dla niego samego impulsem do myślenia o problemie winy i pojednania były dwie linijki z brewiarza, które odczytał jako przesłanie. Przesłanie, które od pierwszego czytania do dziś go nie opuszcza : „ujął się za swoim sługą Izraelem pomny na swoje miłosierdzie. Jak obiecał ojcom naszym, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki.“

Mówił, ze właśnie przeprowadzenie zbiorowości – Polaków i Żydów – przez ten trudny problem jest zadaniem godnym duchownego i zadaniem Kościoła, który mógłby właśnie dzięki swemu autorytetowi odebrać ludziom strach przed tym bolesnym tematem. Czuło się w tym co mówił żal, że zamiast szansy otwarcia dyskusji publicznej, jaka zaistniała przed 15 laty, nastąpiło zamkniecie i „okopanie się“ Kościoła na znanych pozycjach. Zupełnie tak, jak gdyby można było milczeć do końca świata. Uczestnicząc w tej rozmowie myśleliśmy, ze robimy właśnie jeden choć krok we właściwym kierunku – oswajając problem.

Tymczasem spojrzenie na sytuację polityczną i mentalnościową w Polsce nie nastraja optymistycznie. Symbioza ołtarza i władzy prowadzi do buty i arogancji ze strony tych, którzy uważają się za reprezentantów całego narodu i zagłuszają głos rozsądku i umiarkowania. Spirala samozadowolenia powoli przekracza granice śmieszności. I widać w tej tendencji zagrożenie dla Kościoła. Bo też nieumiarkowane odzyskiwanie majątków i wpływów obróci się przeciw niemu. Stojącym z boku wydaje się to aż niewiarygodne, że sam Kościół tego niebezpieczeństwa nie dostrzega.

Fot. Jerzy Stromski

I tu było miejsce na nieco optymizmu. Otóż nie należy utożsamiać tego, co się dzieje w Polsce z istotą Kościoła i tendencjami w Kościele na świecie. One nie są zbieżne. Raczej ich drogi już się rozeszły. Ale wszystko kiedyś przeminie. I nie należy się zamartwiać tym, że polski Kościół właśnie jest na zakręcie. Przeminą niektórzy jego przedstawiciele ( jak to bywało w historii), ale sam Kościół będzie trwał. I przechodził przemiany. Zatem

jeśli antysemityzm jest nieodłączną częścią historii Kościoła, to pamiętajmy, że nie jest on wpisany w przesłanie Chrystusa. Czyli nie jest wpisany w istotę Kościoła Powszechnego.

Foto: Bernd Lammel

Także formuła dialogu z wiernymi musi ulec przeobrażeniu – w stronę partnerstwa. Pod warunkiem, że ludzie, którzy Kościół tworzą (czyli wierni!), będą mieli odwagę po ten instrument sięgnąć. Wierząc, że im się on należy. W przeciwnym razie obejdą się bez pośrednictwa duchownych. Pora, żeby wierni otworzyli oczy. I spostrzegli, że jest to możliwe. Na koniec spotkania padło ze strony publiczności hasło, że może właśnie teraz, skoro mamy 500 lat reformacji, należy poczuć tę siłę i moc – i przybić tę jedna tezę na drzwiach Katedry św. Jana?

 

 

Fotorelacja ze śniadania i spaceru po Berlinie:

 

Najpierw zaKODowane śniadanie.. (Foto: Ula Ptak)

 

… pełne dyskusji o kościele, chrześcijaństwie, wierze, wyborach…(Foto: Ula Ptak)

 

Czas na Berlin, demokratycznie i historycznie (Foto: Ula Ptak)

 

Pomnik Pamięci Pomordowanych Sinti i Roma – ofiar nazizmu (Fot. Ula Ptak)

 

Fot. Ula Ptak

 

Pomnik Pomordowanych Żydów Europy (Fot. Ula Ptak)

 

Jüdisches Museum, pierwszy void… (Fot.Andrzej Niemczuk)

 

…i Void of Memory (Fot. Andrzej Niemczuk)

 

… a na koniec wystawy W. Lemański zamyka kaczce dziób!… (Fot. Andrzej Niemczuk)

 


 

Advertisements