Protest przed Urzędem Kanclerskim w Berlinie „BEATA RESPECT THE LAW!“

Z okazji wizyty premier Beaty Szydło i części polskiego rządu w Niemczech w celu wspólnych rozmów konsultacyjnych obu rządów, KOD Berlin postanowił dać sygnał i zaprotestować przeciw łamaniu przez polski rząd prawa.

W dniu wizyty polskiego rządu w Berlinie, 22.06.2016, mijało dokładnie 105 dni od ustanowienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 marca 2016, który uznał ustawę Sejmu o samym Trybunale z dnia 22.12.2015 za niezgodną z konstytucją RP, i którego to wyroku rząd polski odmawia publikować – tym samym łamiąc prawo.

Rząd polski łamie prawo, zatem w pewnym sensie logiczne jest, że jak większość przestępców woli się chować, nie lubi światła dziennego, publiczności a co dopiero kontaktu z obywatelami. Dlatego też, podobnie jak w przypadku wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Berlinie, informacje o tym, gdzie i kiedy polska premier wspólnie z ministrami spotkają się z Angelą Merkel i jej kolegami w Bundeskanzleramt były medialnie wyjątkowo skromne i podane bardzo późno. W dodatku w porze niekoniecznie odpowiadającej robieniu demonstracji: środa, 12:30… Cóż, rząd ma swoje metody, ale i my swoje – i mimo kilku formalnych trudności, jak zameldowanie na czas demonstracji w chronionej strefie między Bundestagiem a urzędem kanclerskim – udało nam się przygotować małą ale widowiskową pikietę tuż przy wjeździe ministerskich limuzyn pod hasłem „BEATA RESPECT THE LAW“.

I tym razem dopisało słońce, mimo burzliwie zapowiadanej prognozy pogody. Ewidentnie i Opatrzność jest KODerem – a przynajmniej ma dość tego rządu. O ile jednak jeszcze niecałe sześć dni wcześniej demonstrowaliśmy dadaistycznie i przyjaźnie, witając w końcu nie „Andrzeja Dudę“, a „Andrzeja DADĘ“, tym razem postanowiliśmy wyraźnie i kolorowo zademonstrować dezaprobatę dla naszych przedstawicieli, którzy łąmią regularnie polskie prawo, kpią sobie z europejskich standardów demokracji i praworządności, a do obywateli obracają się plecami.

Wizualnie i graficznie nasz przekaz był jednoznaczny – protestowaliśmy z przeskalowanymi emotikonkami (znanymi z Facebooka), wyrażajacymi złość, zdziwienie i smutek, w nadziei, że może choć takie symbole dotrą do premier Szydło i reszty zgromadzonych gości. To jednak nie wszystko. Wyłonienie się premier Szydło z czarnego mercedesa okrasiliśmy, tradycyjnie już, długotrwałym koncertem gwizdków. Mimo znaczenego oddalenia na pewno nas usłyszano, gwizdy niosły się echem odbijanym przez monumentalne elewacje Urzędu Kanclerskiego. Umilkliśmy dopiero gdy orkiestra wojskowa zaczęła grać polski hymn.

Szefowie rządów i ich ministrowie zniknęli w czeluściach „pralki“ (jak Berlińczycy zwą szkaradną budowlę Urzędu Kanclerskiego), my zaś udaliśmy się na coś chłodnego i przekąskę na pobliski Wedding – kontunuując rozmowy o Polsce, o demokracji i o następnych projektach KOD Berlin.

Niemal zapomniałem: wcześniej przekazaliśmy w Urzędzie Kanclerskim List Otwarty do pani kanclerz Merkel, apelując, by korzystając z okazji wspólnych rozmów z polskim rządem, poruszyła ważne dla nas, polskich i europejskich obywateli, tematy jak łamianie przez polski rząd prawa i paraliż Trybunału Konstytucyjnego, niekonstytucyjne łączenie w jednej osobie funkcji Prokuratora Generalnego i Ministra Sprawiedliwości, oraz rygorystyczne i celujące nie tylko w Polaków, ale i szczególnie we wszystkich obcokrajowców, nowe przepisy „antyterrorystyczne“.

Łukasz Szopa

Koncepcja wizualna i wykonanie: Anna Krenz

Zdjęcia: Monika Saczyńska i Wojtek Drozdek

 

13507021_10207067013095274_8707198404795705100_n13501934_10207067215140325_8104258412713739750_n13450184_10207067217060373_4452959318000983715_n13516405_10207067110977721_4094611118873962350_n13466235_10207067119097924_8758399683324767982_n13434827_10207067119577936_8889771379554870771_n13516145_10207067219900444_47512224436582260_n13528943_10207066893612287_2073208406509467256_n

 

 

Advertisements