wybory_4juni_krenz_3

04 czerwca w Berlinie, pikieta demokratyczna

Pikieta w odbyła się w pięknej, ciepłej i serdecznej atmosferze. Mamy w Berlinie przyjaciół demokracji i ludzi rozumiejących o co toczy się gra.
Przyszliśmy świętować pierwsze wolne, bądź jak niektórzy chcą częściowo wolne, wybory z 1989 roku. Wybory, które zmieniły Polskę, Europę i w konsekwencji świat. Ten czas w Polsce, ta energia i ci ludzie dokonali czegoś wielkiego. Wywalczyli nam bez rozlewu krwi prawdziwą wolność.

Dla mnie czymś niesamowitym jest fakt, że mogłam stać z mikrofonem w ręce, parę metrów od Bramy Brandenburskiej i głośno po polsku mówić o tym czym jest wolność i demokracja. Fakt, że mogliśmy się właśnie w tym miejscu spotkać, gdzie 27 lat temu byłoby to absolutnie niemożliwe! Nie ma już Niemieckiej Republiki Demokratycznej i nie ma wrogich Zachodnich Niemiec. Nie ma granic.
Po pikiecie pożegnaliśmy się z przesympatyczną ekipą policyjną, która ochraniała nasze spotkanie i spokojnie przeszliśmy przez Bramę i zjedliśmy bagietkę w Tiergarten. Ta zwykła scena z życia mówi więcej czym jest sukces projektu Europa niż tysiące haseł.

Zawaliliśmy przez lata sprawę tworzenia naszego, polskiego mitu wolności, mitu zwycięstwa. Jesteśmy niesamowitym narodem, który nie wie, bądź nie dowierza, jak wielki jest. Nie wierzymy, że i od nas zależy powodzenie tego, czym jest wspólna Europa. Zachowujemy się jakbyśmy nie wiedzieli, że wygraliśmy w roku 1989 mistrzostwa świata i ciągle oczekujemy, że inni nas dowartościują. Czas z tym skończyć. Osiągnęliśmy sukces, którego nikt nam nie odbierze.
Podkreślaliśmy, że jesteśmy częścią wspólnej Europy. Podkreślaliśmy dumę z osiągnięć Polski wypracowanych przez ostatnie 27 lat. Pokazaliśmy, że jesteśmy. My, Polacy, obywatele Europy.

Dziękujemy każdemu, kto się do nas w to upalne popołudnie dołączył! Dziękujemy za mocne wsparcie i obecność grupy KOD z Kolonii. Rozmawialiśmy o tym czym jest wolność, pisaliśmy „Jakiej Polski chcemy“. Byliśmy razem.

Na koniec wspomnieliśmy też i tych, którym się nie udało w 89 roku i chwilę później spotkaliśmy, stojącego dosłownie sto metrów od nas, samotnego chłopaka z Chin z plakatem o masakrze na placu Tienanmen w 89 roku. Dziękował nam Polakom za słowa wsparcia, powiedział, że przez cały dzień podchodzą do niego Polacy i z nim o tym rozmawiają. Bardzo, ale to bardzo poruszyło mnie to spotkanie.
Wolność jest jak powietrze.
Ula Ptak
Berlin, 5.06.16

IMG_6470

IMG_6477

Advertisements